Być może coś z poniższej listy pojawia się w Twojej codzienności częściej niż byś chciał_:
🔸 Najpierw potrzeby innych. Twoje – potem. Albo „jak już wszystko będzie zrobione”.
🔸 Odpoczynek? Trudny temat. Albo nie wychodzi, albo kończy się wyrzutami sumienia. Albo w ogóle nie ma na niego miejsca.
🔸 Masz w sobie silny impuls „ogarniania”. A gdy coś jednak się nie uda – pojawia się wewnętrzny komentarz: „mogł_m…”, „trzeba było…”, „jak ja mogłam_m…”.
🔸 Proszenie o pomoc przychodzi z trudem. Czasem dużym. Czasem wręcz heroicznym. (Zosia Samosia kiwa głową ze zrozumieniem).
🔸 Bywa, że czujesz się niedocenion_ za to, ile dajesz innym – choć rzadko mówisz to na głos.
🔸 Trudno ci nic nie robić. Zawsze jest coś do zrobienia, lista to do nigdy się nie kończy. A poza tym… jak ty tego nie zrobisz, to kto?
🔸 Nawet gdy jesteś bardzo zmęczon_, trudno ci odmówić, jeśli wiesz, że odmowa może wywołać konflikt.
🔸 Rozpoznajesz w sobie części takie jak: Zadowalacz (People Pleaser), Perfekcjonist(k)a, Kontroler(ka), Zosia Samosia.
A może pod tym wszystkim jest też tęsknota za tym, żeby:
💛 przyjrzeć się tym częściom z ciekawością, a nie z krytyką,
💛 zobaczyć ich dobre intencje – nawet jeśli ich strategie bywają męczące,
💛 zdjąć z nich ciężary przekonań, które kiedyś pomagały przetrwać, a dziś już nie służą,
💛 zrobić miejsce na nowe doświadczenia i przekonania, takie jak:
Mogę odpoczywać, gdy jestem zmęczon_.
Proszenie o pomoc nie jest słabością, tylko siłą.
Mogę prosić wtedy, gdy naprawdę tego potrzebuję.
Są ludzie, którzy chcą i potrafią mi pomóc.
Mogę przyjąć pomoc, wsparcie, miłość – bez wyrzutów sumienia, oporu i poczucia, że nie zasługuje.
Mogę robić wystarczająco, nie muszę idealnie.
Mogę nie ogarniać i nadal jestem wartościow_.
Bezczynność nie oznacza bezużyteczności.
Ja też się liczę.
Inni mogą być niezadowoleni z moich wyborów.
Inni mogą myśleć o mnie, co chcą.
Jeśli to brzmi jak coś, do czego chcesz się zbliżyć – to dołącz do nas:
Sercem warsztatów będzie formuła kręgu uzdrawiającego w nurcie IFS.
W kręgu jedna osoba tworzy żywą rzeźbę wybranego fragmentu swojego świata wewnętrznego, a pozostali uczestnicy stają się reprezentantami jej części – na chwilę, z uważnością i zgodą. To doświadczenie, które często porusza głębiej niż tysiąc analiz (i zdecydowanie zostaje w ciele).
Poza kręgami będziemy zapraszać Cię również do:
🔸medytacji,
🔸pracy indywidualnej,
🔸ćwiczeń w parach i małych grupach.
Te warsztaty są dla osób, które:
🔸chcą pogłębić pracę nad swoimi wzorcami dawania i brania, działania i odpoczywania
🔸i znają model IFS.
Jeśli w tej chwili w twojej głowie pojawia się myśl: „Ale czy ja na pewno znam IFS?”, to… możliwe, że właśnie dlatego te warsztaty są dla ciebie.
Jeśli masz w sobie Zosię Samosię, możesz mieć tendencję do umniejszania swojego doświadczenia – bo uczył_ś się IFS samodzielnie, z książek, nagrań, autoterapii. Bez certyfikatu, bez grupy, bez nauczyciela. Tak – to też jest znajomość IFS.
Jeśli masz w sobie Ratownika / Ratowniczkę, możliwe, że poznawał_ś IFS głównie po to, żeby wspierać innych: klientów, partnera, dzieci, rodziców. Bo przecież oni potrzebują bardziej niż ty. Tak – to nadal jest znajomość IFS.
Jeśli masz w sobie Perfekcjonist(k)ę, to nawet jeśli uczysz się IFS już do jakiegoś czasu, w twojej głowie wciąż pojawia się głos podważający: „to za mało”, „inni wiedzą więcej”. To nie wyklucza twojej znajomości IFS.
Jeśli masz w sobie Kolekcjonera / Kolekcjonerkę Podejść i jednocześnie uczysz się pięciu (a może i piętnastu…) innych modeli – na wszelki wypadek. Tak – IFS wciąż się liczy.
Te warsztaty prawdopodobnie nie są dla ciebie, jeśli:
🔸 jedyne JA pisane wielkimi literami, jakie znasz, to to na początku zdania,
🔸 widząc kubek z napisem „I <3 my parts” zastanawiasz się, czemu ktoś deklaruje miłość do swoich części ciała,
🔸chciał_byś przyjść tylko po to, żeby nam było miło. A nie, czekaj – wtedy też możesz przyjść! Ale nie po to, żeby nam było miło, tylko po to, żebyś już więcej nie musiał_ chodzić na warsztaty z tego powodu.
Przede wszystkim formuła kręgu uzdrawiającego IFS ma ogromną moc transformacyjną – i naprawdę warto tego doświadczyć na własnej skórze. Dosłownie wcielając się w jedną z części lub widząc cały obraz, a nie tylko prowadząc analityczny, wewnętrzny dialog.
Ponadto możesz doświadczyć mocy pracy grupowej, czyli:
🔸zobaczyć swoje doświadczenia wyraźniej, gdy odbiją się w historiach innych,
🔸doświadczyć, że nie jesteś osamotnion_ w swoich wzorcach,
🔸odkryć wdzięczność za coś, co było dla ciebie naturalne, a inni musieli przebyć długą drogę by być w tym miejscu,
🔸zainspirować się, gdy zobaczysz u kogoś lekkość tam, gdzie u ciebie do tej pory był wysiłek.
Kiedy:
21-22 marca 2026 (sobota i niedziela)
godziny 9 – 17
Gdzie:
Miejsce Ludzi
ul. Sienkiewicza 6/12, Poznań
Inwestycja:
777 zł
Rezerwacja miejsca: 277zł
Pozostała kwota (500zł) płatna na miejscu gotówką
Maksymalna liczba uczestników: 18
Pozostało miejsc: 6
Mój wewnętrzny Perfekcjonista, który mocno trzyma sztamę z Prokrastynatorem, odwlekał pisanie tego tekstu przez co najmniej tydzień. Okazuje się jednak, że odrobina uwagi i miłości potrafi zdziałać cuda. I całe szczęście, bo bez sensu byłoby nie zorganizować warsztatów przez BIO 🙂
Przez większość mojego życia byłam klasycznym People Pleaserem – grzeczną i miłą dziewczyn(k)ą, która spełniała życzenia innych, ledwie zdążyli o nich sami pomyśleć. Czerwony pasek i wzorowe zachowanie, potem studia na prestiżowym kierunku biotechnologia i… totalny brak wiedzy o sobie samej. Gdyby na mojej drodze nie stanęły IFS i macierzyństwo, prawdopodobnie do dziś pracowałabym w korpo albo już przebywała na zwolnieniu z powodu wypalenia zawodowego.
IFS był totalnym przełomem w moim rozwoju osobistym i zawodowym oraz wielką miłością, która trwa nieprzerwanie od 2019 roku. Nie tylko całkowicie zmienił moje postrzeganie rzeczywistości – także tej wewnętrznej – ale też głęboko wierzę, że ma moc realnej zmiany świata na lepsze.
Drugim przełomem w moim życiu było zostanie mamą. Po „urlopie” macierzyńskim nie wróciłam już do korpo świata. Aktualnie jestem mamą na pełen etat, jednocześnie krok po kroku budując nową ścieżkę kariery, która jest w zgodzie ze mną. Macierzyństwo nauczyło mnie jeszcze większej cierpliwości, regulacji i pokory wobec procesów, których nie da się przyspieszyć — te jakości naturalnie przenoszę do mojej pracy.
Poza IFS na mojej drodze pojawiło się wiele różnych narzędzi, które są ze mną do dziś, a niektóre z nich wciąż rozwijam.
Patrzenie przez soczewkę IFS jest dla mnie niezwykle poruszające. Mała Madzia, która pasjonowała się zdrowiem i już jako 8–9-latka namiętnie czytała Encyklopedię Chorób Dziecięcych, ale gdzieś po drodze uwierzyła, że to dla niej zbyt trudne by zostać lekarzem, dziś z błyszczącymi oczami patrzy na mnie — uczącą się najpierw ajurwedy, a potem Tradycyjnej Medycyny Chińskiej, której jestem konsultantką.
Nastolatka, która potrafiła być dla innych, słuchać i naprawdę słyszeć, wspierać, a jednocześnie pozwalała przekraczać swoje granice, nie mówiąc NIE i będąc zawsze dla innych, a prawie nigdy dla siebie, dziś ze wzruszeniem patrzy, jak trzymam przestrzeń na Kręgach Uzdrawiających IFS, jednocześnie dbając o możliwie zdrowy balans między służeniem innym a troską o siebie w codziennym życiu (na tyle, na ile to oczywiście możliwe będąc mamą 2,5 letniego malucha).
Dziś tworzę i trzymam przestrzeń zarówno w Kręgach Uzdrawiających IFS, jak i w pracy indywidualnej, łącząc uważność, łagodność oraz głęboki szacunek dla tempa każdej osoby. Wspieram zdrowie fizyczne i psychiczne moich klientów, pracując z ich częściami i dbając o to, by nic nie musiało zmieniać się szybciej, niż jest na to gotowe.
Kiedy byłam małą dziewczynką, bałam się emocji. Obiecałam sobie wtedy, że zrobię wszystko, aby moje dzieci mogły doświadczać swoich stanów inaczej niż ja, z większym poczuciem bezpieczeństwa, a mniejszym napięciem. Gdy jednak zostałam mamą, okazało się, że to wcale nie jest takie proste — szczególnie wtedy, gdy pierwsze skrzypce w moim rodzicielstwie grała nadal ta kilkuletnia Agunia ze swoją przysięgą…
Macierzyństwo było dla mnie ogromną lekcją. Początkowo potrzeby moich dzieci przysłaniały mi wszystko inne, aż w końcu zaczęło do mnie docierać, że w rodzicielstwie nie chodzi tak naprawdę o dzieci, tylko o świat wewnętrzny rodzica — i o to, czy panuje w nim harmonia, czy walka. I od tamtej pory wiedziałam, że chcę wspierać innych rodziców w budowaniu tej wewnętrznej zgody, akceptacji i kontaktu ze sobą.
Porzuciłam więc ścieżkę nauczycielki na rzecz pracy z rodzicami. Najpierw na mojej drodze pojawił się Jesper Juul (jestem certyfikowaną trenerką Familylab) i Porozumienie bez Przemocy. Później, dzięki mojej wieloletniej nauczycielce Agnieszce Pietlickiej, poznałam System Wewnętrznej Rodziny, IFS (jestem jej wdzięczna do dziś, że namówiła mnie na te warsztaty)— model, który nie tylko spinał wszystko w całość, ale też wnosił warstwę duchową. A ponieważ nie znałam wtedy słowa „odpoczynek”, ukończyłam w każdym z tych podejść ogromną liczbę szkoleń.
Od 10 lat wspieram dorosłych w rozwoju, korzystając z tych trzech nurtów. Jednocześnie towarzyszę także sobie, czerpiąc z różnych modalności i odkrywając, że w życiu można nic nie robić (oczywiście chwilami, na tyle, na ile dogadam się z moim Pracusiem), odpoczywać, popełniać błędy i nawet… prosić o pomoc. To ostatnie było szczególnym wyzwaniem dla mojej Zosi Samosi, która zawsze chciała „siama”, ale dziś ma wystarczająco dużo zaufania, żeby wejść we wspólny projekt — a Magdzie ufa chyba nawet bardziej niż mnie.
W kręgach uzdrawiających IFS zakochałam się tak samo, jak w samym IFS — czyli od pierwszego wejrzenia. To jest narzędzie szczególnie ważne dla tych z nas, którym w systemie rządzi „głowa”. Ja jestem modelowym przykładem: Analizator, Kontroler i Planista przez lata działali w moim systemie jak aplikacja w tle – non stop i zżerali baterię. Coraz częściej jednak moje wykonawcze trio przestaje dowodzić światem i siada ze mną do stołu — bez agendy.
Dziś towarzyszę dorosłym – grupowo i indywidualnie – w odzyskiwaniu kontaktu ze sobą i ze swoimi emocjami — z uważnością, łagodnością i szacunkiem dla tempa procesu. W swojej pracy łączę IFS, NVC i podejście Juula, wspierając rozwój samoświadomości i łagodniejszej relacji ze sobą. Wierzę, że człowiek najlepiej rozwija się wtedy, gdy spotyka się ze sobą z ciekawością, a nie z oceną.
Masz pytania? Chętnie pogadamy!
Agnieszka 516-321-846 agnieszkakoluch@gmail.com
Magda 505-126-604 prokopiukmag@gmail.com
Zapraszamy – Magda & Aga